Kobiecy los

Przypadki Marty 2.

2016-04-20 17:00:54, komentarzy: 0

    W kosciele zamiast sluchac mszy,patrzyla na matke i rozmyslala o jej zyciu,myslala co ona z niego ma- nic!

Matka zawsze malo sie odzywala,myslala pewnie to taki charakter i juz!,ale kiedy zaczela dorastac i rozumiec zycie zobaczyla w tym milczeniu przyzwolenie na dominacje ojca w ich wspolnym zyciu.

Nigdy sie nie klocili,o co to to nie!,byly jednak cisze,ktore wydawaly sie jeszcze wiekszym ciezarem niz niejedna klotnia- kazde szlo w swoja strone,robilo swoje-cisza!!!!

-pamietam,rozmysla Marta,jak ostatniej Wielkanocy ociec wypil nieco i nic nie mowiac wyszedl z domu .

Nastepnego dnia pytam mame :

- a gdzie ojciec!,trzeba pooprzatac zwierzaki,przeciez one nie maja Wielkanocy i jesc chca!

Matka tylko spojrzala na mnie i nic,wyszla do obejscia i tyle bylo z nia rozmowy.

Wiedzialam,czulam jednak,ze jest pomiedzy nimi cos ,czego nie wiem i nie rozumiem.

Ojciec jakby nigdy nic wrocil na wieczorny obrzadek i cisza!!!- co jest?

Matka o nic nie pytala,nie denerwowala sie ,ot zwyczajnie nic sie nie stalo- stalo sie jednak ze mna i to chyba jeszcze bardziej rozloscilo  ojca ,ktory jeszcze czesciej niz przedtem zaczal egzekwowac swoje ojcowskie zalecenia ,a kazda proba sprzeciwu,byla oznaka braku dyscypliny i szacunku.

-charakteru to ja juz nie mam po matce-pomyslala i spojrzala na nia  chyba po raz pierwszy ze wspolczuciem i miloscia,jak nigdy wczesniej sie nie zdarzylo.

    Matka odzajemnila spojrzenie,wiedziala ,ze w tym momencie corka myslami w kosciele nie jest napewno,ze przypadek z Wielkanocy pozostaje jedynie zagadka.

cdn.

   

Tagi wpisu: Przypadki Marty 2.
« powrót

Dodaj nowy komentarz